Udostępnij

Najpotężniejsze narzędzie w arsenale inwestora − jak działa STOP LOSS i dlaczego ratuje portfel przed katastrofą?

Udostępnij

Początkujący inwestorzy najczęściej przegrywają nie z rynkiem, ale z… własnymi emocjami. Stop loss to jedno z narzędzi, które rozwiązuje ten problem, bo automatycznie ucina straty (bez Twojego udziału). A przy okazji potrafi chronić wypracowany zysk. Jak to możliwe, że jedno proste narzędzie działa tak dobrze? 

Zacznijmy od tego czym dokładnie jest stop-loss. Przypomina trochę automatyczny hamulec w aucie wyścigowym. Pozwala Ci jechać szybko, ale zatrzyma Cię, zanim będzie za późno. Czyli to taki mechanizm, który sam sprzedaje Twoje akcje, jeśli zaczynają za bardzo tracić na wartości. 

W praktyce to działa tak:

Przykład – „Kupujesz akcję spółki X po 100 zł. Ustawiasz stop loss na 95 zł. Jeśli kurs spadnie do tego poziomu, akcja sprzedaje się automatycznie i Twoja maksymalna strata to 5 zł na akcję (5%)”

Nie ma więc tu miejsca na emocje, panikę ani paraliż decyzyjny – wszystko dzieje się bez Twojego udziału, zgodnie z wcześniej przygotowaną „chłodną” strategią. 

Co ważne, trafnie ustawiony stop loss na płynnej spółce zadziała nawet w przypadku giełdowych „dramatów”. Jeśli spółka wykona lukę w dół w nocy, to w najgorszym razie ryzyko rośnie dosłownie z 1% do 1,5% straty kapitału. Czyli nie zrobi żadnej krzywdy twojemu portfelowi. 

Z mojego doświadczenia, po tysiącach transakcji na przestrzeni kilkunastu lat, wynika jedno: to narzędzie sprawdza się lepiej niż dobrze. Nie znam skuteczniejszego sposobu na ograniczenie ryzyka.

Statystycznie częściej zdarza się, że rynek wykonuje lukę w górę, co potrafi dać naszej pozycji kilkunastoprocentowy zysk… w jeden dzień.

Stop loss więc nie tylko chroni przed stratą, ale też zabezpiecza zysk. To znaczy, że gdy akcje rosną, możesz przesuwać poziom stop loss w górę. Dzięki temu w pewnym momencie nawet jeśli cena zacznie spadać, Ty i tak wychodzisz z zyskiem. 

To moment, w którym ryzyko staje się „ujemne”, bo nic już nie możesz stracić, a tylko zyskać. Takie podejście nie tylko buduje kapitał, ale też daje Ci spokój i pewność, że nie sabotujesz sam siebie w chwilach napięcia emocjonalnego. 

Ale uwaga, stop loss ma sens tylko wtedy, gdy jest częścią Twojej przemyślanej strategii. Źle ustawiony może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Bo jeśli ustawisz go zbyt blisko, rynek będzie Cię wybijał przy każdym drobnym ruchu. Z kolei jeśli zbyt daleko, stracisz. Więc punkt pierwszy i absolutny fundament to solidna strategia inwestycyjna. 

Dlatego ustawienia stop lossa powinny wynikać z twardych danych. Np. ze zmienności mierzonej wskaźnikiem ATR (Average True Range) czy historycznych poziomów wsparcia i oporu. To sprawia, że stop loss jest logicznym elementem systemu, który trzyma Twój portfel i Twoje emocje w ryzach. 

Owszem, czasami może zdarzyć się, że rynek „wybije” Twój stop loss, a potem cena pójdzie w górę. To nie jest błędem z tego powodu, że: 

Nie liczy się wynik pojedynczej transakcji, tylko długoterminowa statystyka. Bezpieczne inwestowanie to nie sprint, ale maraton. Stop loss nie służy więc do przewidywania przyszłości, ale do zarządzania ryzykiem i ochrony kapitału, a w tej roli działa niezawodnie.

Podsumowując: 

Stop loss chroni Twój portfel, ale też nerwy. Zdejmuje z Ciebie ciężar decyzji w najgorszym momencie, gdy emocje krzyczą „trzymaj!”, a rynek leci w dół. Jednym kliknięciem ustawiasz granicę bezpieczeństwa i śpisz trochę spokojniej, bo wiesz, że system na automacie zareaguje za Ciebie.

PS Stop loss to oczywiście tylko jedno z wielu narzędzi, dzięki którym możesz chronić swój kapitał. 

Równie ważne są zasady jak np. niewchodzenie w rynek całym kapitałem naraz czy rozsądne rozłożenie momentów wejścia w czasie (jak również nasz “kultowy” trendomierz rynku, który daje zielone lub czerwone światło na wejście na giełdę).

Takie kombo powoduje, że możesz ze spokojem wylegiwać się na wakacjach z pewnością, że Twój kapitał nie zaliczy żadnej większej obsuwy. 

Ale jak dokładnie z nich korzystać i jak je stosować w codziennej praktyce inwestycyjnej? 

Więcej o tym mówimy i ćwiczymy w praktyce na bezpłatnym 7-dniowym wyzwaniu inwestycyjnym, do którego dołączyło już ponad 30 tysięcy osób z całej Polski. 

Pokażemy Ci na nim BEZPŁATNIE krok po kroku, jak działa mój system − bez ukrytych kosztów i bez zobowiązań. Więc jeśli brzmi to dla Ciebie interesująco, to sprawdź szczegóły tutaj i przekonaj się jak inwestować bezpiecznie i zyskownie.

inwestor Paweł Zakrzewski

Autor artykułu

Paweł Zakrzewski

Założyciel Stocksoft i inwestor z 16-letnim doświadczeniem na giełdzie amerykańskiej. Założyciel Akademii Inwestowania oraz mentor Wyzwania Inwestycyjnego, na którym 60 000 osób uczyło się bezpłatnie jak bezpiecznie inwestować. Twórca strategii inwestycyjnej, która od 2009 roku generuje konsekwentne wyniki przy minimalnym ryzyku oraz twórca algorytmów wspomagających inwestowanie.

Wykonaj pierwszy krok

nauka bezpiecznego inwestowania - mężczyzna analizujący dane na komputerze

Poznaj wyzwanie inwestycyjne

i zacznij bezpiecznie inwestować w 7 dni, nawet jeśli nigdy tego nie robiłeś

Na jaki adres e-mail chcesz otrzymać link do szkolenia?

Na jaki adres e-mail chcesz otrzymać link do szkolenia?

Na jaki adres e-mail chcesz otrzymać link do szkolenia?